CZYTAMY

CZYTAMY

Szukaj na tym blogu

piątek, 14 lutego 2014

Skąd moda na SI? Czyli podstawowe informacje dla rodzica o Integracji Sensorycznej

Coraz częściej stykamy się z reklamami gabinetów prywatnych, w których oferowana jest Integracja Sensoryczna (SI). Nauczyciele w przedszkolach i szkołach polecają nam zapisanie dziecka na taką terapię. Jednocześnie zajęcia SI są coraz częściej w ofertach przedszkoli i szkół. Myślę, że nie wynika to tylko z mody, ale z korzyści tej terapii oraz świadomości nauczycieli i rodziców, że coraz więcej niepotrzebnych bodźców dostarczanych jest dzieciom (m. in. telewizja, gry typu PSP, hałas w świetlicy/przedszkolu), co obciąża układu nerwowy i wpływa na zaburzania SI. Terapia SI ma postać "naukowej zabawy" - jest więc i atrakcyjna dla dziecka. Odbywa się ona na specjalnie wyposażonej sali terapeutycznej. Najważniejszą jej częścią jest specjalistyczny sprzęt podwieszany.

Na czym właściwie polega SI? Terapia zaburzeń Integracji Sensorycznej polega na takim stymulowaniu układu nerwowego, aby dać mu możliwość właściwej pracy, czyli prawidłowego odbierania, przetwarzania i odpowiedzi na bodźce płynące ze środowiska i naszego ciała. A świat odbieramy za pomocą zmysłów (o czym napiszę w kolejnym artykule). Bodźce płynące ze świata zewnętrznego są odbierane i przekazywane do odpowiednich części układu nerwowego, który z kolei ma za zadanie je zinterpretować i odpowiedzieć na nie. Właściwe działanie tego układu na każdym etapie, określamy integracją sensoryczną.
Działania SI skierowane są do dzieci z:
  • nadruchliwością,
  • niepewnością, „niezgrabnym” poruszaniem się (wpadanie na coś),
  • problemami z zasypianiem, spaniem nieregularnym, budzeniem się w nocy,
  • problemami z koncentracją uwagi,
  • brakiem stabilności emocjonalnej, reakcjami lękowymi,
  • obniżonym poziomem koordynacji wzrokowo–ruchowej,
  • trudnościami w utrzymaniu równowagi,
  • problemami z samodzielnością – trudnościami w uczeniu się nowych aktywności ruchowych,
  • zaburzeniem poczucia kierunku, zaburzeniem lateralizacji, nieprawidłowym schematem ciała,
  • problemami w kontaktach społecznych z rówieśnikami, niską samooceną,
  • trudnościami z czytaniem, pisaniem, liczeniem,
  • obniżoną sprawnością w zakresie grafomotoryki,
  • nadwrażliwością słuchową, dotykową (trudnościami przy myciu głowy, narzekającymi na uwieranie skarpet i drażniące metki)
Dysfunkcje integracji sensorycznej wpływają na uczenie się, zachowanie i rozwój społeczno-emocjonalny dziecka. Jeśli więc zauważyliście jakieś trudności u swoich pociech polecam skontaktować się z terapeutą SI w celu zdiagnozowania dziecka. Nawet młodszego – terapeuta nie powinien odmówić nam diagnozy, ale przeprowadzić ją na ile to możliwe (bo przecież dla dobrego obserwatora sama obserwacja swobodnej zabawy przynosi wiele informacji ;-)) .
  
Dobrą okazją jest zorganizowany przez Polskie Stowarzyszenie Terapeutów Integracji Sensorycznej SI (PSTIS SI) w dn. 8 grudnia 2012 roku Ogólnopolski Dzień Bezpłatnych Konsultacji SI. Każdy Rodzic zaniepokojony rozwojem sensoryczno-motorycznym (zmysłowo-ruchowym) swojego dziecka będzie mógł skorzystać z pomocy terapeuty integracji sensorycznej SI. Więcej informacji na stronie: www.pstis.pl.
  
Warto zacząć terapię już u młodszych dzieci, one bardzo dobrze reagują na wczesną interwencję i u nich zazwyczaj terapia przynosi szybsze efekty - ich centralny układ nerwowy jest jeszcze elastyczny. Jednak na pomoc nigdy nie jest za późno. Terapia ta jest oczywiście korzystna dla starszych dzieci, a nawet… dorosłych. Usprawnia każdego.
  
Oczywiście rezultat przynoszą minimum 45 minutowe zajęcia w tygodniu. Można jednak niektóre elementy SI włączyć do codziennej zabawy w domu czy na placu zabaw.
  
Przykładowe ćwiczenia do zabaw domowych:
- gry z piłką (turlanie, gra scatch – łapanie piłki na tarczę na rzep),
- glina, masa solna, ciastolina (szukanie drobiazgu ukrytego w kulce z gliny),
- kręgle, gry zręcznościowe z tarczą, skakanka, guma do grania,
- klamerki do bielizny (przypięcie do dziecka i ściąganie, raz prawą, raz lewą ręką, z przekraczaniem środkowej linii ciała)
- podnoszenie rodzynek palcem wskazującym i kciukiem, obiema dłońmi jednocześnie lub na przemian,
- masażyki na plecach (pisze pani na maszynie…), naciskanie piłką pleców, dotyk piórkiem,
- skakanie na trampolinie (ewentualnie łóżku) i łapanie baniek mydlanych puszczanych przez rodzica,
- trafianie piłkami jeżykami, woreczkami do celu bujając się na huśtawce,
- chodzenie stopa za stopą po krawężniku,
- wyszukiwanie kulek z miski z grochem, ryżem, kaszą.
  
Życzę udanego odbierania i integrowania informacji ;-),
Marta Trzcińska
- oligofrenopedagog, pedagog kulturoznawstwa i edukacji elementarnej, terapeuta SI, arteterapeuta; pracująca w szkole podstawowej z oddziałami integracyjnymi; a prywatnie mama 3,5-letniej Agatki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się nasz tekst? Nie zgadzasz się z nim? Napisz nam o tym!