CZYTAMY

CZYTAMY

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 23 września 2013

Pieniądze nie rosną na drzewach - Paul Mason

Koniec szkoły, to okazja do tego, by w pełni oddać się zabawie. Cóż zrobić, gdy okazuje się, że z zabawek, które mamy u siebie w domu już wyrośliśmy, a marzą nam się nowe? Na naszym osiedlu z początkiem lata pojawiają się stoiska prowadzone przez dzieci. Można na nich kupić nieużywane już przez starszaków zabawki, można też sprzedać swoje (po uprzedniej konsultacji z rodzicami, oczywiście!) Nawet jeśli u Was dzieci nie mają okazji do takich form pierwszej przedsiębiorczości, to i tak przecież od najmłodszych lat mają do czynienia z ekonomią. Tak, tak, ta nazwa, która niejednego dorosłego może przerażać, to nic innego, jak nasze codzienne życie - oszczędności, kredyty, zakupy, karty płatnicze, itp. Czy warto zawracać dzieciom tym głowę? Jak najbardziej! W końcu ekonomia dotyczy i ich. Już od najmłodszych lat. Ot, weźmy fikcyjne zabawy w sklep czy kawiarnię, gdzie zapłacić trzeba za towar zabawkowymi pieniędzmi. Później pierwsze zupełnie realne już kieszonkowe, które można spożytkować od razu lub odłożyć na później - oszczędzić. A może kolekcjonerskie wymiany kart, w końcu od takich barterowych form rozpoczęła się historia pieniądza. Już za młodu warto wytłumaczyć dziecku czym są pieniądze, po co je wynaleziono, ale przede wszystkim - jak mądrze nimi zarządzać. Dziś dla zabawy, w przyszłości - by z głową wydawać, korzystnie oszczędzać i nie dać się oszukać. Jak podjąć się takiej edukacji, gdy czasem dla nas samych nie wszystko wydaje się jasne. Można wspomóc się książką, taką jak "Pieniądze nie rosną na drzewach". To taki pierwszy ekonomiczny podręcznik. Nie martwcie się jednak - nie jest on nudny, jak większość podręczników znanych Wam ze szkoły. Pełno tu ciekawostek, przydatnych i praktycznych informacji. Dowiadujemy się, czym są oszczędności, pożyczki, emerytury, rachunki bankowe, karty kredytowe, czym jest kapitał, ryzyko, zysk. Znajdujemy tu podstawowe, ale i nieco bardziej skomplikowane zwroty, pojęcia, zagadnienia. Co więcej, sami uczymy się, jak zarządzać własnym budżetem, opracowywać plany finansowe, łatać dziury budżetowe. To wszystko podane w przystępny sposób. Nie trzeba kończyć ekonomii, by zrozumieć co w danym momencie chce nam przekazać autor.

Lektura dla dzieci nieco już starszych, szkolnych, także młodzieży i dorosłych. Fajna. Jako mama-ekonomistka polecam!

Recenzowała:
czytajki.blogspot.com

Autor: Paul Mason
Wydawnictwo: Debit
Wiek: 10+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się nasz tekst? Nie zgadzasz się z nim? Napisz nam o tym!