CZYTAMY

CZYTAMY

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIT. DZIECIĘCA - recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIT. DZIECIĘCA - recenzje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 maja 2016

Książeczki edukacyjne dla dzieci

Lubię spędzać czas z moimi dziećmi. Czasem aktywnie - sportowo, czasem kreatywnie - twórczo, a czasem - edukacyjnie. Niegdyś chłopcy z przyjemnością zasiadali do różnego rodzaju zeszytów ćwiczeń. Teraz, ze względu na szkołę, mają na to mniej czasu. Jednak, jak się okazuje, nie zrezygnowali z nich całkowicie. Gdy pogoda nie dopisuje, gdy dopada ich choroba, szukają czegoś, co ich zajmie na dłużej.

poniedziałek, 7 marca 2016

Siedmiu wspaniałych i sześć innych, nie całkiem nieznanych historii - Roksana Jędrzejewska-Wróbel

Co jakiś czas polscy autorzy piszący dla dzieci przygotowują własne, nowoczesne wersje klasycznych baśni. Mój syn czytał na przykład "B@jki" Marcina Pałasza (wyd. BIS) i "Krulewnę Śnieżkę" Bohdana Butenki (wyd. Nasza Księgarnia), ale były to opowiastki humorystyczne, tymczasem nasza ostatnia lektura – "Siedmiu wspaniałych i sześć innych, nie całkiem nieznanych historii" Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel (wyd. Bajka), choć zabawna, bliższa jest bajce terapeutycznej. Opowiadania z tego zbioru mają więc nie tylko rozweselać, ale i pomagać w zrozumieniu i pokonaniu pewnych przeciwności dziecięcego losu.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Tintin i Picarosi - Hergé



Album "Tintin i Picarosi" jest przykładem klasycznego frankofońskiego komiksu, z którym mój syn zetknął się pierwszy raz. Licząca dwadzieścia cztery tomy i osiemdziesiąt pięć lat seria o Tintinie nie należy do nowości nawet w Polsce, gdzie ukazała się (po raz pierwszy dopiero kilka lat temu!) nakładem wydawnictwa Egmont, jednak mój dziewięciolatek wcześniej nie był nią zainteresowany. Trudno się dziwić, ostatnio w jego kategorii wiekowej wydawanych jest dużo komiksowych nowości, a komiksy o Tintinie to po pierwsze klasyka (samo pojęcie może zniechęcać młodych czytelników, bo też raczej nie kojarzy się z nowoczesnością), po drugie albumy te nie powstawały przecież z myślą o najmłodszych. Nie kuszą ich błyskawiczną akcją, dynamiczną kreską, krótkimi, wyraźnymi (także w znaczeniu czcionki) komunikatami w dymkach. Tu wszystko jest bardziej rozbudowane – i fabuła, i tekst, i szczegółowe, dopracowane kadry, często przedstawiające na małej przestrzeni wiele postaci lub elementów. Aby docenić Tintina trzeba już biegle czytać, ale też rozumieć co nieco ze świata polityki, z geografii i innych "dorosłych spraw".

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Koniksy po raz trzeci: "Mój Kucyk Pony. Przyjaźń to magia" – tom 3


Trzeci tom serii "Mój kucyk Pony: Przyjaźń to magia" jest dobrym przykładem lekkiego komiksu, który spodoba się większemu gronu czytelników: dzieciom lubiącym wszelkie komiksy (nawet tym kucyków nieznającym), młodzieży, ale i niejednemu rodzicowi. Można go czytać niezależnie od poprzednich części, my na przykład nie znamy jeszcze tomu drugiego i właściwie nie przeszkadzało nam to w lekturze.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

To tylko pies?! - Suzanne Selfors


Suzanne Selfors jest amerykańską autorką książek dla dorosłych, młodzieży i dzieci, w Polsce niemal nieznaną – aby dowiedzieć się czegoś o jej twórczości, musiałam odwiedzić autorską stronę pisarki, w polskojęzycznym internecie nie znalazłam żadnej notatki. Dzięki wydawnictwu Wilga można się natomiast zapoznać z polskim wydaniem trylogii o Homerze Puddingu i jego Psie (ang. The Smells Like a Dog Series). My przeczytaliśmy jak dotąd pierwszy tom: "To tylko pies?!".

piątek, 11 grudnia 2015

Wiejskie gryzmołki pana Pierdziołki. Powtarzanki i śpiewanki.

Zbiór rymowanek i wierszyków "Wiejskie gryzmołki pana Pierdziołki" jest czwartą odsłoną serii przygotowanej przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Na pięćdziesięciu pięciu stronach pełnych kolorowych ilustracji (także w tle tekstu) znaleźliśmy krótkie utwory Stanisława Jachowicza, Jana Chęcińskiego, Zofii Rogoszówny, Heleny Kołaczkowskiej, Jana Grzegorczyka, Tadeusza Zyska oraz interpretacje ludowych rymowanek. Źródła i autorstwo zostały określone na końcu publikacji.

"Pan Pierdziołka" ma podobno wielu przeciwników, jednak my należymy raczej do zwolenników cyklu. Na pierwszych tomach syn uczył się czytać z babcią i sam. Było w nich co prawda więcej tradycyjnych przyśpiewek i wyliczanek, co bardziej mi odpowiadało, ale najnowsza część jest utrzymana w podobnym, humorystycznym tonie. Dzieci pamiętające wcześniejsze fikołki, zasypianki i inne figle pana Pierdziołki na pewno znajdą coś dla siebie także w "Wiejskich gryzmołkach".

poniedziałek, 30 listopada 2015

Malina cud-dziewczyna - Katarzyna Pakosińska

Czy opowiadania o dziewczynkach są tylko dla dziewczyn? Nie! Najlepszym tego dowodem wydana niedawno nakładem wydawnictwa Muza "Malina cud-dziewczyna". Opowieść z pogranicza rzeczywistości i fantazji przeplatana kolejnymi wyzwaniami, które wciągają czytelnika do twórczej zabawy. 

czwartek, 12 listopada 2015

Ćwir! - Joke van Leeuwen

Możliwe, że "Ćwir!" zaniepokoi niektóre dzieci, innym ta książka może doskwierać na długo po przeczytaniu, ale czyż nie tak powinna działać wielka literatura? Czy po przeczytaniu "Dżumy" Camusa lub "Jądra ciemności" Conrada odczuwaliście beztroską błogość albo wesołość? Według mnie książki, także te dla dzieci, nie służą tylko do uspakajającego głaskania i rozweselania czytelnika, sztuka składa się z wielu więcej wrażeń i emocji, ma pobudzać do czegoś nowego, czego jeszcze nigdy nie doświadczyliśmy. I tak działa "Ćwir!".

"Przyjrzyj się dobrze — powiedział Walter. ― Ma dwie łapki. Wyglądają jak ludzkie nóżki, ale ptaki też mają nóżki. Ma łebek. Wygląda zupełnie jak ludzka główka, ale ptaki też mają główki. I ma parę skrzydeł. Wszystkie ptaki je mają, a ludzie nie mają ich nigdy. Dlatego jest bardziej ptakiem."

poniedziałek, 26 października 2015

Kamienica - Roksana Jędrzejewska-Wróbel

Moje dziecko czytuje dużo książek i ich opisów zamieszczanych na okładkach. Lektura tych "polecajek" wykształciła małego zgryźliwca, pękającego ze śmiechu na widok kolejnego "rezolutnego" lub "charyzmatycznego" bohatera. Swoją drogą, czy ktokolwiek z Was użył kiedyś jednego z tych słów w zwyczajnej rozmowie, zwłaszcza będąc dzieckiem lub nastolatkiem? Istnieje więcej utartych sformułowań klasyfikujących książki dla dzieci. Rozpoczynając "Kamienicę" Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel mój syn stwierdził, że ta pozycja pewnie określana jest jako "wzruszająca i zabawna opowieść o inności". Mam nadzieję, że świat literatury dziecięcej może być opisywany nie tylko przy pomocy podobnych słów kluczowych, ale także na inne sposoby, lepiej oddające indywidualność autora i książki. A "Kamienica" jest wielką indywidualistką! Podobnie jak jej bohater, którego najlepiej charakteryzuje sama autorka:

środa, 21 października 2015

Pięć książek, których kontynuacji nie możemy się doczekać

Na Ostrym Dyżurze Literackim, zorganizowanym w ramach Festiwalu Literatury dla Dzieci, mój syn określił swoją dolegliwość jako „nie mogę się doczekać kolejnych tomów ulubionych serii”. Staram się profilaktycznie zaopatrywać go w niezbędne środki dostępne w bibliotekach i księgarniach, jednak co zrobić, gdy potrzebne lekarstwo nie jest dostępne? Jak wyjaśnić dziecku zafascynowanemu jakimś cyklem książek, że kolejny tom już się nie ukaże? Odpowiem od razu: tego nie da się wytłumaczyć. Pozostaje tylko smutek młodego czytelnika.

wtorek, 20 października 2015

Prosiaczek Fryderyk: "Życie to cyrk" i "Wielka wojna o imbryk" - Walter R. Brooks

Wydawcy, autorzy i rodzice najczęściej starają się zapewnić młodym czytelnikom to, co w literaturze (komiksie, książce obrazkowej) nowatorskie, przełomowe, poruszające, niejednokrotnie także przełamujące tabu. Okładki i reklamy w sieci krzyczą do nas: "Tego jeszcze nie było!", "Po raz pierwszy!"... Tymczasem ja od nowych trendów wolę raczej perełki napisane już jakiś czas temu, ale w Polsce odkryte dopiero teraz. Książki często uznawane za klasykę, zwłaszcza w swojej "ojczyźnie". Pozycje, które z rozmaitych względów dotąd nie znalazły się w polskich księgarniach albo wcale, albo od kilkudziesięciu lat (a zatem dostępne są tylko w starszych bibliotekach, wydaniach i przekładach). W dziewięcioletnim życiu mojego syna oczarowały nas na przykład pierwsze lub nowe wydania "35 maja" Ericha Kästnera (wyd. Polityka Spółdzielnia Pracy, kolekcja Cała Polska Czyta Dzieciom), "Królewny i goblina" oraz "Królewny i Curdiego" George'a MacDonalda (wyd. Muchomor), "Pluka z wieżyczki" Annie M. G. Schmidt (wyd. Hokus-Pokus), a ostatnio czterech tomów serii o prosiaczku Fryderyku Waltera R. Brooksa (wyd. Jaguar). Wszystkie te książki łączy znakomite pisarstwo, a to cenię ponad modę czy chwilowe trendy.

poniedziałek, 5 października 2015

My Little Pony - Mój kucyk Pony. Przyjaźń to magia. - tom 1

Nie przypuszczałam, że będziemy kiedyś czytać komiks o tęczowych kucykach. Podobne historyjki nie goszczą w mojej biblioteczce ani na półce z filmami, z wielkookimi "słodziakami" nie przyjaźni się też mój syn. Jednak wydany przez Egmont album "Mój kucyk Pony. Przyjaźń to magia" wcale nie jest przeznaczony dla małych wielbicielek różowości i landrynkowych bajek. Ten komiks spodoba się przede wszystkim nieco starszym, tak mniej więcej od dziewięciu lat wzwyż, wielbicielom dymków i kadrów. Trafi do czytelników płci obojga, którzy zechcą nabrać nieco dystansu do lektury i otaczającej nas kreskówkowej sieczki.

niedziela, 3 maja 2015

Koniki z Szumskich Łąk. Dżunia i Aprilek - Agnieszka Tyszka


Czekaliśmy kilka miesięcy i nasza cierpliwość została wynagrodzona – równocześnie ukazały się dwa tomy „Koników z Szumińskich Łąk”: „Dżunia” i „Aprilek”*. Agnieszka Tyszka rozbudowuje swoją serię książek o kolejne części, wątki, postacie i ludzkie problemy. Pokłady talentu i pomysłów literackich autorki wydają się niewyczerpane. Czwarta i piąta odsłona przygód Klary, Hani i Pauliny nie zawierają żadnych dłużyzn ani sztucznego przeciągania serii. Książki te są wzorowym przykładem naturalnego, świeżego pisarstwa, znakomitego warsztatu i ładnego języka. Właśnie takiej twórczości potrzebują początkujący czytelnicy, by poczuć moc literatury.

sobota, 28 marca 2015

August. Koniki z Szumskich Łąk. - Agnieszka Tyszka

„August. Koniki z Szumińskich Łąk” – o przyjaźni, rodzinie, życiu wspólnotowym i przyrodzie; bez tęczowych kucyków.

„August” z serii „Koniki z Szumińskich Łąk” jest według mnie jedną z najlepszych polskich książek dla dzieci wydanych w ostatnich latach. Agnieszka Tyszka napisała znakomity utwór adresowany do młodych, ale już dojrzałych czytelników, którzy potrafią z przyjemnością czytać nie tylko „szybkie” książki oparte na dynamicznej, przeładowanej wydarzeniami akcji. Opisane w powieści wydarzenia mają miejsce jesienią, co dodatkowo czyni „Augusta” dobrą, wciągającą i „klimatyczną” lekturą na długie jesienne popołudnia i wieczory.

Nie znajdziemy tu słodkich kucyków z seriali animowanych ani idealnego świata. Jeśli kogoś zmyliła nazwa serii i okładka, od razu ostrzegam: to nie jest bajka dla małych dziewczynek. W Szuminie ludzie są prawdziwi, mają zalety i wady, radości i problemy, które nie zawsze można rozwiązać. Lektura nadaje się zarówno dla dziewcząt, jak i chłopców. Konie są w niej ważne, ale można czytać nie posiadając żadnej wiedzy o tych zwierzętach i nawet nie należąc do grona ich wielbicieli. Książka i tak będzie bardzo ciekawa.

środa, 3 grudnia 2014

Elf i pierwsza gwiazdka - Marcin Pałasz

Elf ma wiele twarzy. Bohatera książek Marcina Pałasza poznaliśmy nie tylko jako standardowego zwierzęcego narratora piszącego zabawny dziennik, czyli "psiego Mikołajka", jak zwykłam nazywać Wintera ("Pamiętnik grzecznego psa", "Nowe przygody grzecznego psa" i "Wakacje grzecznego psa" Wojciecha Cesarza i Katarzyny Terechowicz). Elf pokazał nam już pustkę schroniska, wielki ból wynikający z rozstania psiej rodziny, strach przed rozłąką z ukochanym człowiekiem i przede wszystkim bezgraniczną miłość do niego. Punkt widzenia psa nie jest jednak jedynym przyjmowanym w cyklu "Elfomania", ponieważ autor równolegle prowadzi "ludzką" narrację. To urozmaicenie czyni lekturę dużo ciekawszą.

niedziela, 30 listopada 2014

Wiersze nie tylko dla dzieci - ks. Jan Twardowski

Twórczość księdza Twardowskiego jest niezwykła. Jej urok tkwi w prostocie. Chociaż nie stroni ona od filozofowania i stawiania trudnych pytań, okazuje się, że odpowiedzi na nie bywają bardzo proste. Czasem wystarczy się rozejrzeć, przyjrzeć otaczającemu nas światu. To w nim ks. Twardowski szuka inspiracji, to do niego często się odwołuje.

Przesycone religijnymi treściami utwory ks. Jana nie są twórczością dla każdego (pozostaję tu tolerancyjna wobec osób innych wyznań oraz niewierzących). Poeta często pisze w nich o Bogu, o jego poszukiwaniach i prostym odnajdywaniu. Wszystko to w ciepły, niejednokrotnie humorystyczny sposób, który trafia nie tylko do dzieci (bo przecież opisywany przeze mnie zbiór jest właśnie im dedykowany), ale także i do dorosłych - niezależnie czy mają 25, 55 czy 85 lat. Wiersze ks. Twardowskiego pozwalają się na chwilę zatrzymać, zastanowić nad sensem życia, odnaleźć Boga. Czasem wzruszają, innym razem niosą ukojenie, pociechę, podnoszą na duchu. Najmłodszym przyjaźnie tłumaczą, jak w prosty sposób dostrzec Boga. Wszystko to bez wzniosłości i patosu. Tak po prostu, po ludzku.

środa, 22 października 2014

Przeminęło w książce

Tabu, trudne tematy, a wśród nich – śmierć. Niełatwo jest z dzieckiem o niej rozmawiać. Rodzice często odkładają ten temat na później – gdy dziecko będzie starsze, gdy będzie więcej rozumieć. Czasem jednak życie potrafi zaskoczyć. Wówczas okazuje się, że w trudnym dla nas samych momencie, stajemy przed dodatkowym problemem. Na rynku księgarskim znaleźć można już kilka pozycji, które przyjść nam mogą z pomocą. Możemy po nie sięgnąć także przy okazji Dnia Wszystkich Świętych.

wtorek, 21 października 2014

Potworna biblioteczka

Halloween już za pasem. Co prawda ma ono swe korzenie w zwyczajach celtyckich (wchłoniętych następnie przez Anglosasów), ale w naszym kraju – jako element amerykańskiej pop-kultury - zdążyło się już całkiem dobrze przyjąć. Także w naszym domu. Dzieciaki z niecierpliwością czekają na coroczne wydrążanie „Pana Dyni” oraz związane z nim domowe rytuały. To wielkie napięcie (zbliżone do urodzinowego czy Bożonarodzeniowego) ma swój finał 31 października, kiedy to chłopcy wraz z przyjaciółmi spotykają się, by razem przygotować przebrania, pomalować buzie, zebrać od rodziców słodycze (zgodnie z zasadą „Cukierek albo psikus”), stworzyć coś prawdziwie upiornego, no i poczytać o duchach, oczywiście. Tak, szczególnie to ostatnie. Jeśli i Wy chcielibyście podążyć naszym śladem, poniżej podpowiadam po jakie książki warto sięgnąć.

poniedziałek, 1 września 2014

Przedszkoludki. Sto radości i dwa smutki. - Agnieszka Frączek

W naszym domu zamieszkały niedawno Przedszkoludki. Nie są krasne, choć jak te - zdecydowanie należą do grona małych istot. Trochę przypominają mojego przedszkolaka, z którym dzielą swe radości i smutki. Zdecydowanie więcej tych pierwszych, choć zdarzają się i drugie. Co je martwi, a co cieszy? - o tym przeczytać możecie w nowej książce Agnieszki Frączek "Przedszkoludki. Sto radości i dwa smutki"
 
To zbiór, który łączy w sobie teksty pisane wierszem z prozą. Autorka w ten sposób prowadzi nas przez dziecięcy, przedszkolny świat. Raz o nim opowiadając, raz rymując. Każdorazowo nie opuszcza jej poczucie humoru. Niezależnie czy pisze właśnie o radościach, czy też smutkach. Co więcej, jej twórczość ma zdolność do zamieniania tych drugich w pierwsze. Ot, choćby w wierszu o przedszkolnym znaczku. To symbol, który towarzyszy maluchom przez rok, a niekiedy nawet przez cały okres przedszkolnej edukacji. Cóż jednak począć, gdy na znaczku trafi nam się kapusta i wszyscy wokół się z tego śmieją? Nic tylko usiąść i się rozpłakać... no chyba, że z odsieczą przyjdzie sprytna nauczycielka. Takich sympatycznych życiowych tekstów jest tu znacznie więcej. Pani Agnieszka w jednym szuka lekarstwa na nudę, w innym opowiada historię jaskiniowca, czyli... mieszkającego w jamie smoka. Skąd smok bierze się w przedszkolu? Ha, pozostawię to Waszym domysłom. Dość, że można go tu spotkać, tak jak rozbrykane kredki, lepiludki czy zaczarowany piasek. "Zaczarowany?" - zapytacie, a ja odpowiem, że i owszem, bo jak wyjaśnić fakt, że codziennie wynosi się go tyle w butach, a w piaskownicy, jakby go nie ubywało, no jak?

poniedziałek, 31 marca 2014

Królewna Lenka ma zmartwienie - Aneta Krella - Moch


Od niedawna wraz z moją 4 letnią córeczką Amelką bardzo polubiłyśmy serię króciutkich książeczek o królewnie Lence autorstwa Anety Krelli - Moch, dlatego z wielką przyjemnością poznajemy kolejne historie małej niesfornej księżniczki.
            
Tym razem królewna Lenka ma ogromne i dość typowe dla wielu dzieci zmartwienie. Otóż dowiaduje się od rodziców, że zostanie starszą siostrą, a nie do końca jest przekonana czy czeka na rodzeństwo z radością. Królewnę przepełniają najróżniejsze uczucia i emocje. Aby w samotności przemyśleć zaistniałą sytuacją Lenka wymyka się z pałacu i zaszywa w głębi wielkiego ogrodu zwanego Dziczą. Sama nie bardzo wie, jak ma się czuć – czy powinna cieszyć się, że będzie miała się z kim bawić czy raczej martwić, że teraz rodzice będą kochać jej młodszego braciszka, a nie ją. Zniknięcie królewny Lenki z pałacu wywołało wielkie poruszenie. Zanim jednak zostaje odnaleziona przez przerażoną królową i służbę, spotyka syna ogrodnika, który opowiada jej o zaletach posiadania młodszego rodzeństwa. Od tego momentu królewna ma swój plan na bycie starszą siostrą.