Przestrzeń, krystalicznie czyste powietrze, widoki zapierające
dech w piersiach – kto był choć raz w górach, wie o czym piszę…
Jeśli macie w sobie pasję wędrowca i przed urodzeniem dziecka dużo
czasu spędzaliście w górach, wcale nie musicie teraz rezygnować z
tej przyjemności.
CZYTAMY
Szukaj na tym blogu
czwartek, 4 września 2014
poniedziałek, 1 września 2014
Przedszkoludki. Sto radości i dwa smutki. - Agnieszka Frączek
W naszym domu zamieszkały niedawno Przedszkoludki. Nie są
krasne, choć jak te - zdecydowanie należą do grona małych istot.
Trochę przypominają mojego przedszkolaka, z którym dzielą swe
radości i smutki. Zdecydowanie więcej tych pierwszych, choć
zdarzają się i drugie. Co je martwi, a co cieszy? - o tym
przeczytać możecie w nowej książce Agnieszki Frączek
"Przedszkoludki. Sto radości i dwa smutki"
To zbiór, który łączy w sobie teksty pisane wierszem z prozą.
Autorka w ten sposób prowadzi nas przez dziecięcy, przedszkolny
świat. Raz o nim opowiadając, raz rymując. Każdorazowo nie
opuszcza jej poczucie humoru. Niezależnie czy pisze właśnie o
radościach, czy też smutkach. Co więcej, jej twórczość ma
zdolność do zamieniania tych drugich w pierwsze. Ot, choćby w
wierszu o przedszkolnym znaczku. To symbol, który towarzyszy
maluchom przez rok, a niekiedy nawet przez cały okres przedszkolnej
edukacji. Cóż jednak począć, gdy na znaczku trafi nam się
kapusta i wszyscy wokół się z tego śmieją? Nic tylko usiąść i
się rozpłakać... no chyba, że z odsieczą przyjdzie sprytna
nauczycielka. Takich sympatycznych życiowych tekstów jest tu
znacznie więcej. Pani Agnieszka w jednym szuka lekarstwa na nudę, w
innym opowiada historię jaskiniowca, czyli... mieszkającego w jamie
smoka. Skąd smok bierze się w przedszkolu? Ha, pozostawię to
Waszym domysłom. Dość, że można go tu spotkać, tak jak
rozbrykane kredki, lepiludki czy zaczarowany piasek. "Zaczarowany?"
- zapytacie, a ja odpowiem, że i owszem, bo jak wyjaśnić fakt, że
codziennie wynosi się go tyle w butach, a w piaskownicy, jakby go
nie ubywało, no jak?
poniedziałek, 21 lipca 2014
Pojazdy i nie tylko - Katarzyna Węgierek - Wydawnictwo Widnokrąg
Czy marzyliście o podróży dookoła świata? Albo o tym, by przejechać
się super szybką japońską koleją? Pływać po Mekongu barkami, które
odstraszają demony? Albo podróżować „kurczakowym” autobusem? Dzięki
książce „Pojazdy i nie tylko” dotrzecie do najdalszych zakątków świata i
razem z Tomkiem Miłeckim, bohaterem książki, będziecie mogli podróżować
po Azji, Afryce i Ameryce Południowej najróżniejszymi lokalnymi
pojazdami.
Książka jest podzielona na rozdziały odpowiadające
opisywanym pojazdom. W każdym rozdziale oprócz opisu pojazdu znajdują
się strony, na których dzieci będą mogły spróbować swoich sił jako
przyszli konstruktorzy i inżynierowie, tworząc własne projekty i
rysunki. Takie, jak te poniżej, które możecie powiększyć i wydrukować.
Miłej zabawy!
sobota, 12 lipca 2014
W poszukiwaniu inspiracji
Pamiętacie ulubione zabawy swojego dzieciństwa? Guma, kapsle,
podchody, a w domu - budowa domków czy całych fortów z poduszek i koca.
Zamiast skomplikowanych i wymyślnych planszówek - gry w kółko i krzyżyk,
statki, kropki czy "Państwa-miasta". Tak niewiele nam trzeba było do
szczęścia. Dziś z pełnym zadowoleniem stwierdzam, że moim dzieciom te
najprostsze formy rozrywki także sprawiają masę radości. Potrafią
godzinami tworzyć własne architektoniczne konstrukcje, a później
traktować je jako własne pałace czy namioty tipi. Żadne gotowe
rozwiązania nie satysfakcjonują ich tak jak twórczość własna. Wystarczy
inaczej rozstawić krzesła, użyć innych poduszek i każdego dnia, ba, co
kilka minut konstrukcja może wyglądać inaczej. Więcej, wystarczy kilka
prostych gadżetów i ten sam obiekt zupełnie zmienia przeznaczenie.
Wykonana z papieru korona i przenosimy się na królewski dwór, kolorowy
pióropusz i bawimy się w Indian, spiczaste uszy kota i okrągłe uszy
myszki i nasza poduszkowa konstrukcja zmienia się w norkę, w której
przed kotem może się schować mała myszka. Tak naprawdę ogranicza nas
tylko nasza wyobraźnia.
sobota, 21 czerwca 2014
Wypływamy na szerokie wody
Myśl o wykorzystaniu patyczków od lodów do różnego rodzaju zabawkowych konstrukcji wpadła mi do głowy, gdy zajadałam swojego ukochanego Magnuma. Tego samego dnia - robiąc zakupy w pobliskiej księgarni - trafiłam na takie kolorowe, już gotowe do tworzenia. Zamiast zbierać i malować, kupiłam. Poszłam trochę na łatwiznę, ale - dzięki temu, że patyczków było duuużo - dzieci szalały z nimi przez cały wieczór, tworząc różne patyczkowe dzieła. To był zdecydowanie kreatywny dzień - taki, jakie lubię najbardziej!
wtorek, 17 czerwca 2014
Dla najlepszego taty - pomysł na...
Dzień Ojca tuż, tuż... Jeśli brak Wam pomysłów na prezent,
proponujemy te własnoręcznie przygotowane. Zabawne, a przy tym lekko
sentymentalne. Takie, które tatusiowe z dumą postawią na biurku w pracy.
Trochę niedopracowane, napisane dziecięcą ręką, wzbudzą uśmiech na
ustach nawet w bardzo ponury i nieprzyjazny dzień.
środa, 4 czerwca 2014
Dekoracje wyruszają na wakacje!
Pamiętacie
sznurek, na którym zawiesiliśmy nasz kalendarz adwentowy? Ten sam
sznurek wykorzystaliśmy do zrobienia całkiem nowej, pirackiej dekoracji.
Spory wkład w jej wykonanie wniosły same dzieciaki. Efekt naszych
działań możecie oglądać powyżej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






