CZYTAMY

CZYTAMY

Szukaj na tym blogu

wtorek, 18 czerwca 2013

Pan Pompon!

Zastanawiacie się jaką dekorację przygotować na przyjęcie karnawałowe, walentynkowe czy urodzinowe? A może szukacie pomysłu na wystrój dziecięcego pokoju? W domu, przedszkolu, kawiarni, restauracji, a nawet na podwórku - wszędzie tam możecie stworzyć bajkowy klimat. Wszystko za pomocą pomponów Love&Love. Zawieszone na długich tasiemkach wirują niczym olbrzymie płatki śniegu - ciesząc oko dorosłych, wywołując uśmiech na ustach dzieci.

Dzieciaki je uwielbiają i to już od najmłodszych lat. Tak, tak, pompony Love&Love możemy bowiem zawiesić nawet nad niemowlęcym łóżkiem. Delikatne, pastelowe – wpasują się w tradycyjną kolorystykę wnętrz przewidzianych dla maluchów. Intensywne, ostre – stanowić będą element odcinający się, wyróżniający, przykuwający uwagę i wzrok niemowlęcia.

piątek, 14 czerwca 2013

LEKCJA 3: O tym, jak ważne jest tło

Jakiś czas temu znajomi poprosili mnie o dość nietypowy retusz fotografii. Chcieli usunięcia ze zdjęcia kilku przedmiotów będących raczej wątpliwą jego ozdobą.

Kilkuletnie, uśmiechnięte dziecko na tle stosu brudnych naczyń? Niekoniecznie. To nie było najlepsze tło dla tamtego zdjęcia.

Czy przy przeglądaniu fotografii zdarzyło się Wam zwrócić uwagę na to, że niejednokrotnie Wasz wzrok przyciągają przedmioty, które tak naprawdę nie są zupełnie związane z tematem fotografii, z tym, co przez konkretne ujęcie chcieliście pokazać?

Często są to przedmioty, które tłem planu fotograficznego stały się przez zupełny przypadek.

Z pewnością tak właśnie było.

Dziś podpowiem jak radzić sobie z planowaniem kadru i z tym, co może nam zepsuć nawet najlepsze zdjęcie.

LEKCJA 2: Czym zacząć fotografować? - kilka słów na temat sprzętu


Jaki aparat?

Moda na fotografię dziecięcą nie mija, wręcz odwrotnie, przybywa jej fanów i entuzjastów. Co za tym idzie, coraz więcej mówi się na temat wyboru sprzętu, na temat jego zalet i wad. Amatorzy, bez doświadczenia i wiedzy na temat sprzętu, bardzo często sięgają po niemal profesjonalny, drogi aparat.

LEKCJA 1: Kompozycja

Każdy fotografujący rodzic marzy o tym, aby jego zdjęcia były wyjątkowe. Chcemy, żeby fotografie naszego autorstwa nie tylko oddawały magię chwili, ale także stały się prawdziwą i niepowtarzalną pamiątką na przyszłość.

Jest to jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Zanim jednak to nastąpi, warto zapoznać się z zasadami, które nam w tym pomogą.

Powiecie „nie mam na to czasu, zrobienie zdjęcia trwa chwilkę, kiedy mam się nad tym wszystkim zastanawiać?” Gwarantuję, że po kilku dniach spędzonych z aparatem i zasadami, o których napiszę poniżej nie będzie potrzeby, aby analizować pod względem kompozycji każde zdjęcie. Pewne zasady staną się nawykami, a pomysły na dobrą kompozycję zdjęcia będą przychodzić automatycznie.

czwartek, 13 czerwca 2013

Jak urządzić smyka?

Gdy w przestrzeń naszego domu wkracza potomek, zaczynamy patrzeć na nią nieco inaczej. Mościmy mu przytulnie i miękko i zastanawiamy się, co by tu poprawić, ulepszyć, by było mu przyjemnie i by szybko się zadomowił. Pojawiają się nowe sprzęty, meble, trzeba je gdzieś zmieścić, na dodatek funkcjonalnie i najlepiej bez naruszania wypracowanego poczucia estetyki i harmonii naszych wnętrz. I wkraczamy w nowy świat. Wyginamy się nad łóżeczkiem zastanawiając się, co przykuje uwagę malucha, na co będzie patrzył wierzgając na przewijaku, co uspokoi go przed snem i rozweseli o poranku, lub świcie, lub podczas nocnych i dziennych przekąsek.

środa, 12 czerwca 2013

Ozdoby choinkowe: serca ze swetra

Dzisiejsza lekcja to utrzymane w duchu recyklingu ozdoby choinkowe- czyli serca ze swetra.

Do zrobienia ozdób choinkowych w stylu skandynawskim potrzebujemy:
- starego, sfilcowanego swetra
- szablonu
- watoliny do wypychania
- czesanki
- igły do filcowania lub szycia

Moje przepisy

Macie swoje ulubione przepisy? Gromadzicie je w zeszytach, segregatorach, czy w osobistych przepiśnikach? Zawsze intrygowały mnie opasłe zeszyciki pełne kartek, wklejanek, przepisów i uwag do tych przepisów. Pamiętam, że moja mama miała kiedyś kilka różnych notatników, w których zapisywała wypróbowane przepisy. Czasem był to zwykły zeszyt, czasem kalendarz, a czasem malutki notesik dla pań (pamiętacie? Były kiedyś takie).

Ja jestem osobą nieco roztrzepaną i moje ulubione przepisy kończą w różnych miejscach. Niedawno miałam nawet plan, żeby w końcu założyć zeszyt z prawdziwego zdarzenia, ale ciągle było coś innego do zrobienia, i tak wszystkie kartki i karteluszki ginęły w czeluściach przepastnego organizatora. Pewnie by już tak zostało i może dopiero na starość zdecydowałabym się zająć segregacją tych papierów, gdyby nie niespodziewana przesyłka od Wydawnictwa Arkady.  No więc ogłaszam wszem i wobec, że stałam się szczęśliwą posiadaczką cudownie wydanego dziennika na przepisy. Jestem zachwycona, oczarowana i nie mogę przestać go przeglądać i uzupełniać. Czuję, że wreszcie zapanuje jakiś porządek w tych moich zapiskach kulinarnych.